Polskie perły architektury w kolejce do UNESCO

Dzisiaj, 5 września 2026 roku, polski komitet ds. UNESCO przedstawił zaktualizowaną listę informacyjną obiektów, które będą ubiegać się o wpis na Listę Światowego Dziedzictwa w nadchodzącym cyklu 2027. To strategiczny ruch, który ma na celu nie tylko ochronę zabytków, ale i promocję polskiej turystyki na poziomie globalnym. Wśród faworytów znalazły się unikatowe obiekty z Podlasia oraz modernistyczne założenia z Gdyni.

Głównym pretendentem do wpisu w 2027 roku jest zespół drewnianych cerkwi i meczetów pogranicza, który zdaniem ekspertów stanowi fenomen kulturowy na skalę europejską. „To miejsca, gdzie od wieków spotykają się tradycje Wschodu i Zachodu” – podkreśla prof. Marek Walczak, doradca komitetu. Kolejnym mocnym kandydatem jest modernizm gdyński, którego unikatowość polega na spójności urbanistycznej i „morskim” charakterze architektury.

Wybór tych obiektów nie jest przypadkowy. Komitet analizował potencjał turystyczny każdego z kandydatów oraz ich stan zachowania. W przypadku architektury drewnianej Podlasia kluczowym argumentem była jej autentyczność – większość obiektów zachowała się w niemal niezmienionym stanie od kilkuset lat. Z kolei Gdynia reprezentuje unikatowe w skali Europy przykłady architektury międzywojennej, która powstała w oparciu o spójną wizję urbanistyczną.

Kandydaci na rok 2027
  • Drewniana architektura Podlasia (meczet w Kruszynianach i cerkwie).
  • Centrum modernizmu w Gdyni.
  • Przełom Dunajca w Pieninach (jako dziedzictwo przyrodnicze).

Nie wszystkie środowiska są jednak entuzjastycznie nastawione do planowanych nominacji. Niektórzy mieszkańcy Podlasia wyrażają obawy związane z nadmierną komercjalizacją miejsc kultu religijnego. Przedstawiciele społeczności muzułmańskiej podkreślają, że meczet w Kruszynianach to przede wszystkim żywe miejsce modlitwy, które musi zachować swój sakralny charakter. Podobne zastrzeżenia zgłaszają duchowni prawosławni w odniesieniu do cerkwi.

W Gdyni sytuacja wygląda inaczej. Władze miasta od lat zabiegają o uznanie międzynarodowe dla swojego modernistycznego dziedzictwa. Samorząd przygotował już kompleksowy plan zarządzania, który zakłada ochronę charakteru architektonicznego przy jednoczesnym rozwoju funkcji turystycznych. Krytycy zwracają jednak uwagę na postępującą gentryfikację centrum miasta, która może zagrozić autentyczności miejsca.

Co wpis oznacza dla regionu?

Dla mniejszych ośrodków, takich jak te na Podlasiu, znalezienie się na liście UNESCO to gwarancja napływu turystów z całego świata i dodatkowych funduszy na konserwację. Jednak proces ten jest żmudny i wymaga restrykcyjnych planów ochrony krajobrazu. Dzisiejsze ogłoszenie rozpoczyna roczny okres przygotowywania pełnej dokumentacji technicznej, która zostanie oceniona przez międzynarodowych ekspertów w Paryżu na początku przyszłego roku.

Ekonomiści szacują, że wpis na listę UNESCO może zwiększyć ruch turystyczny w regionie nawet o 300 procent w ciągu pierwszych trzech lat. To oznacza nie tylko korzyści dla branży turystycznej, ale także impulsy rozwojowe dla lokalnej gospodarki. Jednocześnie eksperci przestrzegają przed „turystyką masową”, która może zagrozić integralności chronionych obiektów. Kluczowe będzie wypracowanie równowagi między dostępnością a ochroną dziedzictwa dla przyszłych pokoleń.