Kadrowa ofensywa w KPRM: Tusk zapowiada wietrzenie resortów
Podczas dzisiejszej konferencji prasowej w Warszawie, premier Donald Tusk oficjalnie potwierdził krążące od tygodni pogłoski: jesień 2026 roku przyniesie głęboką rekonstrukcję Rady Ministrów. Decyzja ta ma być podyktowana potrzebą „nowego impulsu” przed domknięciem roku budżetowego oraz przygotowaniem do trudnych negocjacji w Brukseli. Choć konkretne nazwiska nie padły, premier wyraźnie zasugerował, że ocena pracy poszczególnych ministrów dobiega końca, a kluczowym kryterium będzie stopień realizacji obietnic z „100 konkretów”.
Resorty pod lupą: Kto może spać spokojnie?
Według nieoficjalnych informacji płynących z okolic Al. Ujazdowskich, najbardziej zagrożone są resorty siłowe oraz te odpowiedzialne za infrastrukturę. Spekuluje się o dymisji w Ministerstwie Infrastruktury w związku z opóźnieniami w projektach kolejowych na ścianie wschodniej. Prof. Marek Migalski, politolog, zauważa: „Donald Tusk musi pokazać wyborcom, że kontroluje procesy inwestycyjne. Rekonstrukcja to klasyczne narzędzie dyscyplinujące koalicjantów z Trzeciej Drogi i Lewicy”.
- Planowany termin ogłoszenia zmian: wrzesień/październik 2026.
- Główne powody: audyt wydatków budżetowych i niska efektywność niektórych wiceministrów.
- W kuluarach mówi się o wymianie co najmniej 4 szefów resortów.
Gra o wpływy w koalicji
Zmiany personalne to także element układanki koalicyjnej. Premier musi balansować między ambicjami liderów mniejszych partii a koniecznością utrzymania sterowności rządu. Dzisiejsze słowa Tuska o „końcu czasu na naukę” są odbierane jako żółta kartka dla młodszych stażem ministrów. W Warszawie huczy od plotek o powrocie do rządu doświadczonych polityków starszego pokolenia, którzy mieliby uspokoić nastroje w regionach takich jak Małopolska i Śląsk, gdzie poparcie dla rządu wykazuje lekkie wahania.
