Miliardy na ratunek polskiemu przemysłowi

Rząd wykonał kluczowy ruch w stronę stabilizacji krajowej gospodarki. Podczas dzisiejszego posiedzenia Rady Ministrów przyjęto rozporządzenie, które od 1 lipca 2026 roku wprowadza nowy system dopłat dla przedsiębiorstw energochłonnych. Decyzja ta jest odpowiedzią na wciąż wysokie ceny uprawnień do emisji CO2 oraz niestabilną sytuację na europejskim rynku gazu, która uderza w fundamenty polskiego przemysłu ciężkiego, chemicznego i hutniczego.

Kto może liczyć na wsparcie?

Program, którego budżet opiewa na kilka miliardów złotych, skierowany jest do firm, dla których koszty energii stanowią co najmniej 3% wartości produkcji sprzedanej. Ministerstwo Rozwoju i Technologii szacuje, że z pomocy skorzysta ponad 500 dużych zakładów m.in. w Policach, Płocku, Dąbrowie Górniczej i Puławach. Janusz Steinhoff, ekspert ds. energetyki, podkreśla: „To niezbędna kroplówka. Bez tych środków nasze cementownie czy huty szkła straciłyby konkurencyjność wobec producentów spoza Unii Europejskiej, co mogłoby skutkować falą upadłości i bezrobociem strukturalnym”.

Kluczowe fakty
  • Wsparcie obejmuje rekompensaty kosztów pośrednich emisji.
  • Wnioski o dopłaty będzie można składać elektronicznie przez system NFOŚiGW.
  • Warunkiem otrzymania pełnej kwoty jest wdrożenie planu poprawy efektywności energetycznej o 10%.

Ekologia w parze z dotacjami

Nowe przepisy wprowadzają istotny mechanizm warunkowości. Firmy otrzymujące wsparcie będą zobowiązane do reinwestowania części uzyskanych środków w projekty dekarbonizacyjne lub OZE. Rząd chce w ten sposób wymusić szybszą transformację energetyczną sektora prywatnego. Przedstawiciele Konfederacji Lewiatan oceniają projekt pozytywnie, choć wskazują na krótki czas na przygotowanie odpowiedniej dokumentacji. Dla polskiego budżetu to ogromny wydatek, ale jak zaznaczył premier podczas dzisiejszego briefingu: „Bezpieczeństwo energetyczne i suwerenność przemysłowa Polski nie mają ceny”.